Zaznacz stronę
Rozwód: kiedy zostają spełnione wszystkie przesłanki?
31 Mar, 2020
Adwokat Joanna Wanat

Adam i Ewa długo byli małżeństwem. Wszystko wskazywało na to, że byli dla siebie stworzeni. Przed zawarciem związku małżeńskiego dobrze się poznali, zamieszkali razem i planowali wspólną przyszłość. Niedługo po ślubie ich rodzina zaczęła się powiększać i tak zostali szczęśliwymi rodzicami trójki synów. Z czasem jednak ich drogi zaczęły się rozchodzić, obowiązki życia codziennego przerastać, a brak czasu odbił się negatywnie na ich relacji. Adam chętnie znikał z ich wymarzonego niegdyś raju, a Ewa ulegała pokusie bagatelizowania sytuacji. Nadszedł jednak dzień, kiedy oboje zapragnęli zmiany, bowiem żadne z nich nie chciało dłużej tak żyć. Postanowili się rozstać. Adam wyprowadził się z ich wspólnego mieszkania ponad pół roku temu. Czy zatem to już wystarczy by mogli się rozwieść?

Zgodnie z art. 56 § Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, aby małżonkowie mogli się rozwieść musi nastąpić pomiędzy nimi zupełny i trwały rozkład pożycia. Wspomniany zupełny rozkład pożycia małżeńskiego polega na ustaniu pomiędzy małżonkami więzi uczuciowej, fizycznej i gospodarczej. Natomiast rozkład pożycia ma charakter trwały, gdy doświadczenie życiowe uzasadnia – na tle okoliczności konkretnej sprawy – wniosek, iż powrót małżonków do pożycia nie nastąpi (tak w: wyroku Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 8 grudnia 1998 r. – I CKN 817/97). W związku z powyższym, aby zainicjować postępowanie rozwodowe w sądzie, koniecznym jest wykazanie w trakcie postępowania powyższych okoliczności. O ile separacja faktyczna pomiędzy Adamem i Ewą, którzy od kilku miesięcy nie mieszkają już razem potwierdza, że nie prowadzą oni wspólnego gospodarstwa domowego, jednak nie oznacza to jeszcze, że nie istnieje pomiędzy nimi więź uczuciowa i fizyczna. Dopiero kiedy i w tych sferach życia małżonkowie definitywnie oddalili się od siebie, nie utrzymują bliskich kontaktów oraz nie widzą możliwość powrotu do relacji, zasadnym jest zainicjowanie postępowania o rozwód przed sądem okręgowym właściwym ze względu na ich ostatnie wspólne miejsce zamieszkania.

Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że art. 56 § 2 Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje sytuacje, w których orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne pomimo spełnienia powyższych przesłanek. Dzieje się tak jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Zatem o ile Adam i Ewa są już pewnie, że nie chcą dłużej być razem, a wszelkie więzi pomiędzy nimi ustały to nie mogą zapomnieć iż, mają jeszcze trzech małoletnich synów i ich dobro musi mieć na względzie sąd orzekający w sprawie o rozwód. Jeżeli synowie Adama i Ewy zostali przez rodziców zapoznani z sytuacją, akceptują ją i mieli czas aby się z nią oswoić, nic nie powinno stać na przeszkodzie do orzeczenia przez sąd o ich rozwodzie. Niemniej jednak, w przypadku powzięcia przez sąd wątpliwości w tym zakresie, kwestia ta może stać się przedmiotem wnikliwego badania sądu, a nawet opinii biegłego psychologa na okoliczność skutków jakie rozwód może wywrzeć w sferze psychicznej małoletnich. Stąd istotnym jest, aby małżonkowie poświęcili wiele uwagi swym małoletnim dzieciom, aby pomóc im  odnaleźć się w nowej sytuacji rodzinnej. Sąd rozpoznający sprawę o rozwód na pewno będzie przykładał do tej okoliczności ogromną wagę. Należy również wspomnieć, że orzeczenie rozwodu może okazać się niedopuszczalne i sprzeczne z uwago na tzw. zasady współżycia społecznego. Wyrażenie to będące klauzulą generalną odwołuje się do zasad moralnych i kulturowych panujących w danym społeczeństwie. Znajdą one zastosowanie na przykład w sytuacji, gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga pomocy i rozwód stanowi dla niego rażącą krzywdę (tak w: wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 9 października 1998 r. – sygn. III CKN 573/98).

Zgodnie z art. 56 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Wiemy już, że Adam i Ewa deklarują zupełny i trwały rozpad ich związku małżeńskiego, oboje zaznajomili z tą sytuacją swoich małoletnich synów i brak jest okoliczności, które wskazywałyby, iż ich rozwód nie byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Czy jednak zadali sobie już to ważne pytanie co właściwie było przyczyną rozpadu ich małżeństwa? Nikogo taka refleksja niestety nie ominie z uwagi na możliwość orzeczenie przez sąd rozwiązania małżeństwa bez winy, z winy obu stron lub z wyłącznej winy jednej ze stron. Zarówno Adam jak i Ewa mogą dojść do wniosku, iż to zaniedbania i postawa drugiego współmałżonka spowodowały, iż ich małżeństwo nie może nadal trwać. Strona rozgoryczona tym faktem, może nie wyrazić zatem zgody na orzeczenie rozwodu. Uprawnienie to nie jest jednak absolutne, bowiem nie zasługuje na aprobatę odmowa zgody rozwodu, która służy tylko chęci zamanifestowania przewagi nad małżonkiem domagającym się orzeczenia rozwodu i przeszkodzenia w ułożeniu sobie przez niego życia osobistego (tak w: wyroku Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 21 listopada 2002 r. – sygn. III CKN 665/00).

Czy będzie to również problem Adama i Ewy oraz jakie jeszcze perypetie czekają ich na drodze do rozwodu okaże się w kolejnych odsłonach cyklu.