Zaznacz stronę
Uprowadzenie a porwanie rodzicielskie. Kiedy mamy do czynienia z przestępstwem?
25 Maj, 2020
Adwokat Dr Jaroslaw Wichura

Adam i Ewa już od dłuższego czasu nie zamieszkiwali razem. Początkowo zgodni małżonkowie, z czasem zaczęli mieć zupełnie inne cele życiowe i zainteresowania. Przestali ze sobą rozmawiać, nie spędzali wspólnie czasu. To co ich jednak nadal łączyło to wspólne dziecko – dziesięcioletnia Zuzia. Pewnego dnia, a był to pochmurny czwartek, Adam miał odebrać Zuzię ze szkoły i odwieźć prosto do Ewy, tak się jednak nie stało. Zrozpaczona matka bezskutecznie próbowała dodzwonić się do Adama, mijały kolejne godziny… Ewa zaczynała myśleć, że może już więcej nie zobaczyć Zuzi. Czy ojciec uprowadził ich wspólne dziecko?

Aby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, musimy dokonać podstawowego rozróżnienia na tzw. porwanie rodzicielskie i uprowadzenie rodzicielskie. Pojęcia te, chociaż często używane są zamiennie, mają diametralnie różne znaczenia.

Najprościej mówiąc, z porwaniem rodzicielskim mamy do czynienia wtedy, gdy wspólne dziecko zabiera rodzic, któremu przysługuje pełnia praw rodzicielskich (opuszcza dotychczasowe wspólne miejsce zamieszkania wraz z dzieckiem i nie informuje o tym w żaden sposób drugiego rodzica), zaś z uprowadzeniem rodzicielskim, gdy dziecko zabiera rodzic, który został pozbawiony władzy rodzicielskiej, albo nastąpiło zawieszenie lub ograniczenie tej władzy (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21.11.1979 r., VI KZP 15/79). 

Należy w tym miejscu podkreślić, iż porwanie rodzicielskie nie jest przestępstwem na gruncie polskiego prawa karnego. Takie zachowanie nie wyczerpuje bowiem znamion z art. 211 Kodeksu karnego, który stanowi: „Kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Przestępstwem jest zatem wyłącznie uprowadzenie rodzicielskie, które winniśmy zgłosić na Policję. Jest to bowiem przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego. Uprowadzenie polega na spowodowaniu faktu, że osoba uprowadzona znajduje się w innym miejscu niż to, które w danym wypadku odpowiada woli osoby mającej prawo do opieki lub nadzoru (J. Makarewicz, Kodeks, s. 361–362).

W przypadku porwania rodzicielskiego, nie ma zatem podstaw prawnych do interwencji policji. Czynu tego dopuścić się może bowiem wyłącznie rodzic, który posiada pełnię praw rodzicielskich. W takiej sytuacji należy w pierwszej kolejności wystąpić do sądu opiekuńczego z wnioskiem o ustalenie miejsca pobytu małoletniego dziecka. Jednocześnie rekomendowany jest wniosek o ustalenie władzy rodzicielskiej (tj. przyznanie pełni praw rodzicowi pozbawionemu kontaktu z dzieckiem, z ograniczeniem lub pozbawieniem władzy rodzicielskiej rodzica, który dopuścił się wspomnianego porwania rodzicielskiego). 

Należy przypomnieć, że według art. 93 § 1 k.r.o. władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. Władza rodzicielska nie może być jednak wykonywana z pokrzywdzeniem dziecka, nie można jej też nadużywać. Z treści omawianego przepisu wywodzi się m.in. uprawnienie każdego z rodziców do złożenia wniosku o wszczęcie postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13.12.2013 r., III CZP 89/13). Władza ta przysługuje obojgu rodzicom w jednakowym zakresie, przy czym, co do zasady, tak jest bez względu na to, czy rodzice są małżeństwem, czy też nie.

W omawianej na wstępie historii Adama i Ewy, mamy do czynienia z tzw. porwaniem rodzicielskim, albowiem każdemu z nich przysługuje pełnia praw rodzicielskich (małżonkowie żyją co prawda w rozłączeniu, jednak Sąd nie orzekł w ich sprawie jeszcze rozwodu, a żadne inne orzeczenia w zakresie władzy rodzicielskiej nie były wcześniej wydane). Ewa powinna więc złożyć do sądu wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka, przy jednoczesnym uregulowaniu kwestii władzy rodzicielskiej. W razie braku informacji od Adama o obecnym miejscu pobytu Zuzi, zasadnym wydaje się także zgłoszenie tego faktu na Policję, ponieważ sytuacja ta może stanowić podstawę do poszukiwania dziecka (z uwagi na brak kontaktu i jego możliwe zaginięcie).