Bardzo wiele osób wpisuje w wyszukiwarkę pytanie, czy da się dostać rozwód na jednej rozprawie. To zrozumiałe. Dla większości stron najtrudniejsze jest nie samo złożenie pozwu, ale przewlekły konflikt, kolejne terminy i wielomiesięczne oczekiwanie na finał. Problem polega na tym, że w polskim prawie nie ma przepisu, który dawałby małżonkom prawo do rozwodu na jednym posiedzeniu. Sąd może zakończyć sprawę już na pierwszej rozprawie, ale tylko wtedy, gdy materiał sprawy pozwala mu bezpiecznie ustalić, że doszło do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia oraz że nie istnieją ustawowe przeszkody do orzeczenia rozwodu.
Kluczowa zasada jest prosta – jedna rozprawa jest najbardziej realna wtedy, gdy sprawa jest niesporna i nie wymaga rozbudowanego postępowania dowodowego. Im mniej punktów zapalnych między stronami, tym większa szansa, że sąd zamknie sprawę od razu. Im więcej konfliktów o winę, dzieci, alimenty, kontakty albo majątek, tym bardziej rośnie ryzyko, że na pierwszym terminie sprawa się nie skończy.
Co sąd musi ustalić nawet wtedy, gdy obie strony chcą szybkiego rozwodu?
Nawet zgodny rozwód nie oznacza, że sąd tylko formalnie zatwierdza decyzję małżonków. Z art. 56 k.r.o. wynika, że rozwód jest dopuszczalny dopiero wtedy, gdy między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Sąd musi więc ustalić, czy ustała więź uczuciowa, fizyczna i gospodarcza oraz czy rozpad małżeństwa ma charakter trwały. Dodatkowo sąd musi zbadać, czy rozwód nie godzi w dobro wspólnych małoletnich dzieci i czy nie zachodzą inne negatywne przesłanki ustawowe.
To właśnie dlatego nawet w najbardziej zgodnych sprawach małżonkowie są zwykle przesłuchiwani. Kodeks postępowania cywilnego stanowi, że postępowanie dowodowe ma przede wszystkim służyć ustaleniu okoliczności dotyczących rozkładu pożycia oraz sytuacji dzieci stron, a jeżeli pozwany uznaje żądanie pozwu i małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, sąd może ograniczyć dowody do przesłuchania stron. W praktyce to jest właśnie najkrótsza procesowo droga do rozwodu na jednej rozprawie.
Kiedy rozwód na jednej rozprawie jest najbardziej realny?
Największa szansa na zakończenie sprawy już na pierwszym terminie pojawia się wtedy, gdy obie strony chcą rozwodu, pozwany nie kwestionuje żądania pozwu, małżonkowie wnoszą o rozwód bez orzekania o winie, nie mają wspólnych małoletnich dzieci albo mają pełne i rozsądne porozumienie dotyczące dzieci, a do tego nie próbują dokładać do wyroku rozwodowego dodatkowych sporów majątkowych. Taki układ najlepiej odpowiada konstrukcji przepisów, bo sąd może skupić się na ustaleniu samego rozkładu pożycia i nie musi prowadzić szerokiego postępowania o winę albo o konflikt rodzicielski.
Bardzo pomaga też zgodny wniosek o zaniechanie orzekania o winie. Z art. 57 § 2 k.r.o. wynika, że na zgodne żądanie małżonków sąd nie rozstrzyga o tym, kto ponosi winę rozkładu pożycia. Z punktu widzenia czasu postępowania ma to ogromne znaczenie, bo spór o winę prawie zawsze oznacza potrzebę szerszego postępowania dowodowego, przesłuchiwania świadków, analizowania wiadomości, nagrań albo dokumentów. Gdy strony rezygnują z tego elementu, sprawa zwykle staje się znacznie prostsza.
Czy dzieci wykluczają rozwód na jednej rozprawie?
Nie, ale wyraźnie go utrudniają. Jeżeli małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, sąd w wyroku rozwodowym musi rozstrzygnąć o władzy rodzicielskiej, kontaktach i kosztach utrzymania oraz wychowania dziecka. Ustawa wymaga też, by sąd uwzględnił pisemne porozumienie rodziców, jeśli jest zgodne z dobrem dziecka. Oznacza to, że nawet przy zgodzie stron sąd nie może przejść obojętnie obok kwestii dzieci. Musi sprawdzić, czy proponowane rozwiązanie rzeczywiście chroni ich dobro.
W praktyce rozwód z dziećmi może zakończyć się na jednej rozprawie wtedy, gdy rodzice przedstawiają spójne stanowisko, mają przygotowane rozsądne porozumienie rodzicielskie, nie walczą o miejsce zamieszkania dziecka, nie eskalują sporu o kontakty i nie przedstawiają wzajemnie oskarżeń, które wymagałyby dalszych dowodów. Sama obecność dzieci nie zamyka więc drogi do szybkiego rozwodu, ale sprawia, że sąd musi być ostrożniejszy niż w sprawie bezdzietnej.
Co najczęściej przekreśla szansę na jedną rozprawę?
Najczęściej sprawę wydłuża żądanie orzeczenia o winie. Wtedy sąd musi ustalić nie tylko to, że małżeństwo się rozpadło, ale też kto odpowiada za rozkład pożycia. To zazwyczaj prowadzi do rozbudowy materiału dowodowego i rzadko zamyka się na jednym terminie. Podobnie działa spór o dzieci, zwłaszcza gdy strony inaczej widzą opiekę, kontakty, alimenty albo wzajemnie kwestionują kompetencje wychowawcze drugiego rodzica.
Drugim częstym hamulcem jest próba połączenia rozwodu z podziałem majątku. Z art. 58 § 3 k.r.o. wynika, że sąd może dokonać podziału majątku już w wyroku rozwodowym tylko wtedy, gdy nie spowoduje to nadmiernej zwłoki w postępowaniu. Ten przepis sam pokazuje, że rozbudowany wątek majątkowy zwykle działa przeciwko szybkiemu zakończeniu sprawy rozwodowej. Jeżeli strony spierają się o składniki majątku, ich wartość albo sposób rozliczeń, jedna rozprawa staje się mało prawdopodobna.
Na podobnej zasadzie działa konflikt o wspólne mieszkanie. Ustawa pozwala sądowi w wyroku rozwodowym orzec o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania, a wyjątkowo także o eksmisji, podziale mieszkania albo przyznaniu go jednemu z małżonków, ale każde takie dodatkowe żądanie zwiększa stopień skomplikowania sprawy. Im więcej kwestii ma rozstrzygnąć sąd w jednym wyroku, tym trudniej oczekiwać, że zamknie sprawę po jednym posiedzeniu.
Czy zgodny rozwód bez orzekania o winie gwarantuje jedną rozprawę?
Nie. To daje dużą szansę, ale nie gwarancję. Z przepisów wynika tylko tyle, że przy uznaniu żądania pozwu i braku wspólnych małoletnich dzieci sąd może ograniczyć dowody do przesłuchania stron. Słowo „może” ma tu znaczenie. Jeżeli z akt sprawy albo z odpowiedzi na pozew wynika jakakolwiek niejasność, sąd może uznać, że potrzebuje dodatkowych wyjaśnień albo kolejnego terminu.
Trzeba też pamiętać, że rozwód to nie jest postępowanie czysto kontraktowe. Nawet gdy obie strony chcą szybkiego rozstania, sąd nie jest związany samym ich oczekiwaniem co do tempa sprawy. Musi ocenić, czy przesłanki rozwodu są spełnione i czy wydanie wyroku już na pierwszej rozprawie jest bezpieczne z punktu widzenia prawa i dobra dzieci.
Jak zwiększyć szansę na rozwód na pierwszej rozprawie?
Najważniejsze jest dobre przygotowanie pozwu i odpowiedzi na pozew. Już na etapie pierwszych pism warto jasno pokazać, że strony są zgodne co do samego rozwodu, nie chcą orzekania o winie, nie prowadzą wojny dowodowej i nie próbują przenieść do sprawy rozwodowej wszystkich możliwych konfliktów naraz. Jeżeli są dzieci, bardzo pomaga spójne porozumienie rodzicielskie i realistyczne stanowisko co do alimentów oraz kontaktów, bo art. 58 k.r.o. wprost nakazuje sądowi rozstrzygnąć te kwestie w wyroku.
Z praktycznego punktu widzenia dobrze działa też procesowe „odchudzenie” sprawy. Jeżeli celem jest szybki rozwód, zwykle nie opłaca się łączyć go z rozbudowanym podziałem majątku ani z wielowątkowym sporem o winę. To samo dotyczy składania pobocznych żądań, które można rozstrzygnąć później w odrębnych postępowaniach. Kodeks wyraźnie pokazuje, że sprawa rozwodowa ma własną koncentrację procesową, obejmującą między innymi alimenty, władzę rodzicielską i kontakty, a rozbudowanie jej ponad konieczny zakres zwykle oddala perspektywę jednej rozprawy.
Czy mediacja może pomóc zakończyć rozwód szybciej?
Tak, ale nie zawsze w ten sam sposób. Kodeks postępowania cywilnego pozwala sądowi skierować strony do mediacji, jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa, a także do mediacji w celu ugodowego załatwienia sporów dotyczących alimentów, władzy rodzicielskiej, kontaktów i spraw majątkowych rozstrzyganych w wyroku rozwodowym. W praktyce mediacja bywa użyteczna nie tylko wtedy, gdy strony chcą ratować małżeństwo, ale również wtedy, gdy chcą ograniczyć konflikt i uporządkować kwestie poboczne tak, aby sama rozprawa rozwodowa była krótsza i prostsza.
Adwokat rozwodowy Katowice
Rozwód na jednej rozprawie jest realny, ale zwykle tylko wtedy, gdy sprawa jest naprawdę prosta. Największe szanse mają małżonkowie, którzy są zgodni co do rozwodu, nie żądają orzekania o winie, nie mają wspólnych małoletnich dzieci albo mają w pełni uzgodnione kwestie dotyczące dzieci, a przy tym nie obciążają sprawy dodatkowymi sporami majątkowymi. Prawo nie daje tu automatyzmu, ale wyraźnie pokazuje, jakie elementy sprzyjają szybkiemu zakończeniu sprawy, a jakie prawie zawsze ją wydłużają.
Jeżeli więc ktoś pyta, czy rozwód na jednej rozprawie jest możliwy, uczciwa odpowiedź brzmi: tak, ale nie dlatego, że strony tego chcą, tylko dlatego, że sprawa jest na tyle uporządkowana, iż sąd może wydać wyrok już po pierwszym terminie bez ryzyka pominięcia istotnych okoliczności.
.
