Rozwód z obcokrajowcem albo gdy małżonek mieszka za granicą. Który sąd jest właściwy?

W sprawach rozwodowych z elementem zagranicznym najczęściej pada złe pierwsze pytanie. Wiele osób pyta najpierw, czy skoro mąż albo żona są cudzoziemcem, to rozwód musi toczyć się za granicą. Tymczasem obywatelstwo samo w sobie zwykle nie rozstrzyga sprawy. Najpierw trzeba ustalić, czy polski sąd ma jurysdykcję międzynarodową, a dopiero potem który konkretnie sąd w Polsce jest miejscowo właściwy. Osobno trzeba też sprawdzić, jakie prawo będzie stosowane do samego rozwodu.

Najważniejsza praktyczna zasada jest taka, że w sprawach unijnych kluczowe znaczenie ma zwykle miejsce zwykłego pobytu małżonków albo jednego z nich, a nie sam paszport. Trybunał Sprawiedliwości UE wyjaśnił dodatkowo, że dla tych reguł małżonek nie może mieć miejsca zwykłego pobytu równocześnie w dwóch państwach członkowskich. To szczególnie ważne przy osobach pracujących naprzemiennie w Polsce i za granicą.

Najpierw jurysdykcja, dopiero potem konkretny sąd

Jeżeli sprawa ma związek z innym państwem UE, pierwszym filtrem jest rozporządzenie Bruksela IIb, czyli rozporządzenie UE 2019/1111, które ustanawia jednolite reguły jurysdykcji w sprawach o rozwód, separację i unieważnienie małżeństwa. Jeżeli żaden sąd państwa członkowskiego nie ma jurysdykcji na podstawie tego rozporządzenia, wtedy każde państwo członkowskie sięga do własnego prawa krajowego.

Z polskiej perspektywy bardzo ważny jest art. 1103¹ k.p.c. Przepis ten przewiduje, że sprawy małżeńskie należą do jurysdykcji krajowej także wtedy, gdy małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania albo zwykłego pobytu w Polsce i jedno z nich nadal tu mieszka lub zwykle przebywa. Polski sąd może być też właściwy wtedy, gdy powód mieszka albo zwykle przebywa w Polsce co najmniej od roku przed wszczęciem sprawy, albo od sześciu miesięcy, jeżeli jest obywatelem polskim. Dodatkowo jurysdykcja krajowa istnieje także wtedy, gdy oboje małżonkowie są obywatelami polskimi.

To oznacza w praktyce, że rozwód w Polsce bywa możliwy nawet wtedy, gdy drugi małżonek od dawna mieszka za granicą. Bardzo częsty wariant wygląda tak, że małżonkowie ostatnio mieszkali razem w Polsce, po rozstaniu jedna osoba wyjechała, a druga została. W takim układzie polski sąd może nadal mieć jurysdykcję. Podobnie bywa wtedy, gdy powód od dłuższego czasu mieszka już w Polsce, nawet jeśli pozwany przebywa poza krajem.

Który konkretnie sąd w Polsce będzie właściwy?

Gdy już wiadomo, że sprawę można prowadzić w Polsce, trzeba ustalić właściwość miejscową. Tu działa art. 41 k.p.c. Powództwo ze stosunku małżeństwa wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, o ile choć jedno z nich nadal ma tam miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Jeżeli tej podstawy nie ma, właściwy jest sąd miejsca zamieszkania pozwanego, a jeśli i tego nie da się ustalić, sąd miejsca zamieszkania powoda.

W sprawach o rozwód właściwy rzeczowo jest sąd okręgowy. Potwierdza to zarówno polska informacja na portalu e-Justice, jak i praktyka krajowa. Innymi słowy, po ustaleniu miasta albo okręgu według art. 41 k.p.c., pozew kieruje się do właściwego sądu okręgowego, a nie do sądu rejonowego.

Jak to wygląda na prostych przykładach?

Jeżeli oboje małżonkowie są Polakami, ostatnio mieszkali razem w Warszawie, a potem jedno wyjechało do Niemiec, druga osoba nadal mieszka w Warszawie, to co do zasady da się obronić jurysdykcję polską, a miejscowo właściwy będzie sąd okręgowy właściwy dla ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania.

Jeżeli Polka mieszka od dwóch lat w Krakowie, mąż obywatel innego państwa mieszka poza UE, a wspólnego miejsca zamieszkania w Polsce już nie ma, polska jurysdykcja może wynikać z tego, że powódka ma od co najmniej roku miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w Polsce. Wtedy po ustaleniu jurysdykcji miejscowo właściwy będzie sąd określony według art. 41 k.p.c., najczęściej sąd miejsca zamieszkania pozwanego, a jeśli tej podstawy brak, sąd miejsca zamieszkania powoda.

Jeżeli małżonkowie mieszkają od dawna za granicą i żadne z ustawowych powiązań z Polską już nie istnieją, wtedy samo polskie obywatelstwo jednego z nich może nie wystarczyć, chyba że zadziała jedna z podstaw przewidzianych w k.p.c. albo w regułach unijnych. Dlatego w takich sprawach zawsze trzeba zacząć od mapy łączników, a nie od intuicji.

Obywatelstwo to nie wszystko

W obrocie bardzo często pada stwierdzenie: „to rozwód z cudzoziemcem, więc na pewno za granicą”. To uproszczenie. Z punktu widzenia jurysdykcji dużo ważniejsze bywa ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, obecne miejsce zwykłego pobytu powoda albo pozwanego, a dopiero w części konfiguracji także obywatelstwo. Nawet w unijnym modelu reguły są budowane głównie wokół habitual residence, czyli miejsca zwykłego pobytu.

Które prawo sąd zastosuje do rozwodu?

To jest osobne pytanie i bardzo często myli się je z pytaniem o właściwy sąd. Nawet jeśli sprawa będzie toczyć się w Polsce, sąd musi jeszcze ustalić prawo właściwe dla samego rozwiązania małżeństwa. Z art. 54 Prawa prywatnego międzynarodowego wynika, że rozwód podlega wspólnemu prawu ojczystemu małżonków z chwili żądania rozwodu. Jeżeli takiego wspólnego prawa ojczystego nie ma, stosuje się prawo państwa, w którym oboje małżonkowie mają miejsce zamieszkania, a przy braku wspólnego miejsca zamieszkania prawo państwa ich ostatniego wspólnego zwykłego pobytu, jeśli jedno z nich nadal tam przebywa. Gdy i tych łączników brak, stosuje się prawo polskie.

To oznacza, że polski sąd nie zawsze automatycznie stosuje prawo polskie tylko dlatego, że pozew trafił do Polski. W części spraw może stosować prawo obce. Właśnie dlatego w rozwodach transgranicznych trzeba oddzielić odpowiedź na pytanie „gdzie składam pozew” od odpowiedzi na pytanie „jakie prawo sąd zastosuje”.

A co, jeśli dzieci też mieszkają za granicą?

Tu trzeba zachować ostrożność. Sam rozwód i sprawy dotyczące odpowiedzialności rodzicielskiej nie zawsze podążają dokładnie tym samym torem jurysdykcyjnym. Rozporządzenie 2019/1111 obejmuje zarówno sprawy małżeńskie, jak i sprawy odpowiedzialności rodzicielskiej z elementem międzynarodowym, więc przy dzieciach mieszkających za granicą analiza zwykle wymaga osobnego sprawdzenia łączników dotyczących dzieci. Innymi słowy, to że Polska może być właściwa do samego rozwodu, nie zawsze oznacza automatycznie, że w Polsce da się rozstrzygnąć wszystkie kwestie dotyczące dzieci w identycznym zakresie.

Jeżeli rozwód był już za granicą

Jeżeli rozwód został już orzeczony w innym państwie UE objętym rozporządzeniem Bruksela IIb, takie orzeczenie jest w Polsce co do zasady uznawane automatycznie, bez odrębnego postępowania o uznanie. Jeżeli natomiast wyrok pochodzi spoza UE, polski k.p.c. stanowi, że orzeczenia sądów państw obcych w sprawach cywilnych podlegają uznaniu z mocy prawa, chyba że zachodzi jedna z przeszkód ustawowych.

FAQ

Czy rozwód z cudzoziemcem zawsze trzeba prowadzić za granicą

Nie. O tym nie decyduje wyłącznie obywatelstwo. Często ważniejsze są ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, miejsce zwykłego pobytu powoda lub pozwanego oraz inne łączniki przewidziane przez prawo UE albo k.p.c.

Czy jeśli mąż albo żona mieszkają za granicą, to w Polsce nie da się złożyć pozwu

Nie zawsze. Polski sąd może mieć jurysdykcję na przykład wtedy, gdy małżonkowie ostatnio mieszkali razem w Polsce i jedno z nich nadal tu mieszka, albo gdy powód od odpowiednio długiego czasu mieszka w Polsce.

Do którego sądu w Polsce składa się pozew

Do sądu okręgowego. Miejscowo co do zasady do sądu ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania małżonków, jeśli jedno z nich nadal tam mieszka lub zwykle przebywa. Gdy tej podstawy brak, do sądu miejsca zamieszkania pozwanego, a ostatecznie powoda.

Czy polski sąd zawsze zastosuje prawo polskie

Nie. Prawo właściwe dla rozwodu ustala się osobno. Zgodnie z Prawem prywatnym międzynarodowym najpierw bada się wspólne prawo ojczyste małżonków, potem wspólne miejsce zamieszkania, następnie ostatni wspólny zwykły pobyt jednego z nich, a dopiero na końcu prawo polskie.

Czy zagraniczny wyrok rozwodowy trzeba w Polsce jeszcze osobno uznawać

Wyrok z innego państwa UE objętego rozporządzeniem Bruksela IIb jest co do zasady uznawany automatycznie. Orzeczenia spoza UE również mogą być uznawane z mocy prawa, chyba że wystąpi ustawowa przeszkoda.

Możliwość komentowania została wyłączona.