Rozwód osoby, która jest wspólnikiem spółki z o.o., bardzo często oznacza nie tylko spór o mieszkanie, samochód czy oszczędności. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy w majątku wspólnym pojawiają się udziały w spółce. Na pierwszy rzut oka sprawa może wydawać się prosta: skoro w KRS wpisany jest jeden małżonek, to drugi nie ma nic do spółki. W praktyce takie założenie może kosztować bardzo dużo.
Największe ryzyko nie polega zwykle na tym, że udziały zostaną całkowicie pominięte. Częściej problemem jest ich zaniżona albo zawyżona wartość. Wycena udziałów w spółce z o.o. przy podziale majątku po rozwodzie może zdecydować o tym, czy jedna ze stron otrzyma sprawiedliwą spłatę, czy straci kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy, a czasem nawet kilka milionów złotych.
Czy udziały w spółce z o.o. wchodzą do majątku wspólnego?
Punktem wyjścia jest ustalenie, kiedy i za jakie środki udziały zostały nabyte albo objęte. Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, po zawarciu małżeństwa powstaje wspólność ustawowa obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków albo przez jednego z nich. Do majątku wspólnego należą między innymi dochody z pracy, działalności zarobkowej oraz dochody z majątku wspólnego i osobistego.
Jeżeli więc udziały w spółce z o.o. zostały objęte w trakcie małżeństwa za środki wspólne, co do zasady trzeba brać pod uwagę ich przynależność do majątku wspólnego. Sąd Najwyższy w uchwale z 7 lipca 2016 r., III CZP 32/16, przyjął, że gdy wkład wniesiony do spółki z o.o. pochodzi z majątku wspólnego wspólnika i jego małżonka, również udział objęty przez wspólnika wchodzi do tego majątku. Sąd podkreślił także, że katalog majątku osobistego z art. 33 k.r.o. ma charakter zamknięty, a wątpliwości co do przynależności składnika majątkowego należy rozstrzygać na korzyść majątku wspólnego.
Nie oznacza to jednak, że każdy udział w spółce z o.o. automatycznie będzie dzielony po rozwodzie. Inaczej może być, gdy udziały zostały nabyte przed ślubem, za środki pochodzące z darowizny, spadku albo z majątku osobistego jednego z małżonków. Wtedy trzeba zbadać nie tylko sam moment nabycia udziałów, ale też późniejsze dopłaty, podwyższenia kapitału, pożyczki wspólnika i nakłady finansowane już z majątku wspólnego.
Wpis w KRS nie przesądza sprawy
Częsty błąd polega na utożsamianiu statusu wspólnika ze statusem właściciela ekonomicznego udziałów. To nie zawsze jest to samo.
W sprawach rozwodowych i majątkowych trzeba odróżnić dwie sfery. Pierwsza to sfera korporacyjna, czyli pytanie, kto wobec spółki wykonuje prawa wspólnika. Druga to sfera majątkowa, czyli pytanie, czy wartość udziałów należy uwzględnić przy podziale majątku. Sąd Najwyższy wskazywał, że możliwa jest sytuacja, w której wspólnikiem wobec spółki pozostaje tylko jeden małżonek, ale prawa majątkowe związane z udziałami podlegają rozliczeniu w majątku wspólnym.
Dodatkowo znaczenie ma umowa spółki. Kodeks spółek handlowych przewiduje, że umowa spółki może ograniczyć albo wyłączyć wstąpienie współmałżonka wspólnika do spółki, jeżeli udział albo udziały są objęte wspólnością majątkową małżeńską.
W praktyce oznacza to, że w sprawie o podział majątku nie wolno poprzestać na wydruku z KRS. Trzeba sprawdzić umowę spółki, historię objęcia udziałów, źródło finansowania, listę wspólników, uchwały wspólników i przepływy pieniężne.
Największy błąd – wartość nominalna to nie wartość rynkowa
Wartość nominalna udziałów wpisana w umowie spółki albo w KRS bardzo rzadko odpowiada ich rzeczywistej wartości. Udziały o nominalnej wartości kilku tysięcy złotych mogą reprezentować spółkę wartą kilkaset tysięcy albo kilka milionów złotych. Mogą też być faktycznie niewiele warte, jeżeli spółka ma długi, utraciła kontrakty, nie ma majątku albo jej działalność zależy wyłącznie od osobistej pracy jednego wspólnika.
Dlatego w sprawie o podział majątku nie wystarczy powiedzieć: kapitał zakładowy wynosi 5 000 zł, więc tyle jest warta spółka. To najkrótsza droga do błędnego rozliczenia.
Sąd Najwyższy w postanowieniu z 31 stycznia 2013 r., II CSK 349/12, zwrócił uwagę, że przy zaliczeniu udziałów do majątku wspólnego konieczne jest ustalenie rzeczywistej wartości tych udziałów, a nie przyjmowanie fikcyjnej wielkości właściwej dla innego rodzaju rozliczeń. W tej sprawie Sąd Najwyższy zakwestionował wadliwe kryteria szacowania udziałów.
Co powinno się badać przy wycenie udziałów?
Dobra wycena udziałów w spółce z o.o. przy podziale majątku po rozwodzie powinna uwzględniać nie tylko liczby z bilansu. Spółka to nie sama księgowość. To także kontrakty, ryzyka, zobowiązania, majątek, marka, zależność od wspólnika, pozycja rynkowa i sposób finansowania.
W praktyce trzeba przeanalizować przede wszystkim:
- Sprawozdania finansowe za kilka lat
- Bilans oraz rachunek zysków i strat
- Majątek trwały spółki, w tym nieruchomości, pojazdy, maszyny i wyposażenie
- Zobowiązania wobec banków, leasingodawców, kontrahentów i wspólników
- Pożyczki wspólników oraz dopłaty do spółki
- Uchwały o podziale zysku albo zatrzymaniu zysku w spółce
- Umowy z podmiotami powiązanymi
- Wynagrodzenia członków zarządu i świadczenia wypłacane wspólnikom
- Umowy najmu, dzierżawy, leasingu i licencje
- Spory sądowe, kontrole podatkowe oraz inne ryzyka
- Zdarzenia nadzwyczajne, które mogły sztucznie obniżyć albo podwyższyć wynik
- To, czy spółka może działać bez osobistej pracy małżonka będącego wspólnikiem
W jednej ze spraw opisanych przez Sąd Najwyższy biegły analizował wartość aktywów spółki w ujęciu księgowym, likwidacyjnym oraz według metody skorygowanych aktywów netto. Pojawiła się też metoda mieszana, łącząca elementy metody majątkowej i likwidacyjnej. To pokazuje, że wybór metody wyceny powinien wynikać z realiów konkretnej spółki, a nie z gotowego schematu.
Metoda wyceny ma znaczenie
Wycena spółki może zostać oparta na różnych metodach. Najczęściej spotyka się metody majątkowe, dochodowe, porównawcze albo mieszane. Każda z nich może dać inny wynik.
Metoda majątkowa koncentruje się na aktywach i zobowiązaniach spółki. Może być przydatna tam, gdzie spółka posiada nieruchomości, sprzęt, zapasy albo inne składniki majątkowe. Nie zawsze dobrze oddaje jednak wartość firmy usługowej, której główną siłą są kontrakty, renoma albo zespół.
Metoda dochodowa bada zdolność spółki do generowania przyszłych zysków. Może mieć duże znaczenie przy stabilnej, rentownej działalności. Wymaga jednak ostrożności, bo prognozy finansowe mogą być łatwo zawyżone albo zaniżone.
Metoda porównawcza odnosi spółkę do podobnych podmiotów lub transakcji rynkowych. Problem polega na tym, że w przypadku prywatnych spółek z o.o. znalezienie rzeczywiście porównywalnych danych bywa trudne.
Metoda mieszana łączy różne podejścia. Czasem jest najrozsądniejsza, zwłaszcza gdy spółka ma jednocześnie istotny majątek i zdolność generowania dochodu.
W sprawie o podział majątku warto dopilnować, aby biegły wyjaśnił, dlaczego wybrał konkretną metodę, jakie dane przyjął, co pominął i jak potraktował zdarzenia jednorazowe.
Na jaki dzień wycenia się udziały?
To jedno z najważniejszych pytań. Odpowiedź zależy od tego, czy sąd dzieli rzeczywiste udziały należące do majątku wspólnego, czy rozlicza nakład z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków.
Jeżeli udziały należały do majątku wspólnego i nadal istnieją w chwili podziału, nie powinno się automatycznie zastępować ich uproszczoną kwotą pieniężną. Sąd Najwyższy wskazał, że co do zasady podziałem obejmuje się składniki, które należały do majątku wspólnego w chwili ustania wspólności i istnieją nadal w momencie dokonywania podziału. W tej samej sprawie zaakcentowano potrzebę ustalenia rzeczywistej wartości udziałów.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy sam udział nie wchodzi do majątku wspólnego, ale z majątku wspólnego finansowano jego objęcie, podwyższenie kapitału, dopłaty albo rozwój spółki należącej do majątku osobistego jednego małżonka. Wtedy spór może dotyczyć rozliczenia nakładów, a nie samego podziału udziałów. Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje rozliczanie nakładów i wydatków między majątkiem wspólnym a osobistym, a przepisy postępowania cywilnego wskazują, że sąd w sprawie o podział majątku rozstrzyga także o takich świadczeniach.
Dlatego w praktyce już na początku sprawy trzeba precyzyjnie ustalić, czego żądamy: podziału udziałów, przyznania udziałów jednemu małżonkowi ze spłatą na rzecz drugiego, czy rozliczenia nakładów.
Zysk zatrzymany w spółce – podzielić osobno czy uwzględnić w wycenie?
W spółkach z o.o. często pojawia się problem zysku zatrzymanego. Spółka zarabia, ale wspólnicy nie wypłacają dywidendy. Zysk trafia na kapitał zapasowy albo rezerwowy, a małżonek wspólnika twierdzi, że druga strona ukrywa pieniądze w spółce.
Tu trzeba zachować ostrożność. Kodeks spółek handlowych stanowi, że wspólnik ma prawo do udziału w zysku wynikającym ze sprawozdania finansowego i przeznaczonym do podziału uchwałą zgromadzenia wspólników. Uprawnionymi do dywidendy są co do zasady wspólnicy, którym udziały przysługiwały w dniu powzięcia uchwały o podziale zysku.
Samo osiągnięcie zysku przez spółkę nie zawsze oznacza więc, że wspólnik ma już roszczenie o wypłatę dywidendy. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 lutego 2017 r., IV CSK 188/16, wskazał, że zysk pozostawiony w spółce może wpływać na wartość udziałów i nie powinien być liczony podwójnie: raz jako element wartości udziałów, drugi raz jako osobny składnik majątku.
Inaczej trzeba patrzeć na dywidendy faktycznie wypłacone po ustaniu wspólności. Sąd Najwyższy w postanowieniu II CSK 349/12 wskazał, że dywidendy są pożytkami cywilnymi z udziałów, a pożytki przypadające za okres po ustaniu wspólności nie wchodzą do majątku wspólnego jako jego składnik, lecz mogą być rozliczane odrębnie w ramach postępowania działowego.
Jak rozpoznać próbę zaniżenia wartości spółki?
Wycena udziałów bywa szczególnie trudna, gdy jeden z małżonków kontroluje spółkę i ma wpływ na jej dokumenty, koszty oraz decyzje finansowe. W takich sprawach trzeba zwracać uwagę na działania, które mogą sztucznie obniżać wynik albo wartość spółki.
Niepokojące mogą być zwłaszcza:
- Nagły wzrost kosztów usług obcych
- Wypłaty na rzecz firm powiązanych z małżonkiem albo jego rodziną
- Zawarcie niekorzystnych umów tuż przed rozwodem albo podziałem majątku
- Przeniesienie kontraktów do innej spółki
- Sprzedaż składników majątku po zaniżonej cenie
- Nagłe zadłużenie spółki wobec wspólnika lub podmiotów powiązanych
- Ograniczenie sprzedaży albo celowe przesuwanie przychodów
- Wypłacanie wysokiego wynagrodzenia zamiast dywidendy
- Zbycie udziałów osobie trzeciej po ustaniu wspólności
- Brak pełnej dokumentacji finansowej przedstawionej biegłemu
W jednej ze spraw Sąd Okręgowy, którego ustalenia opisuje Sąd Najwyższy, zwracał uwagę na działania wspólników mogące prowadzić do pogorszenia wyników spółki. Jednocześnie sąd uznał, że takie działania nie mogą automatycznie wpływać na obiektywną wycenę udziałów, jeżeli spółka realnie działa dobrze i ma rosnące przychody.
To bardzo ważny wniosek praktyczny. Jeżeli druga strona pokazuje nagły spadek wartości spółki, trzeba sprawdzić, czy wynika on z realnej sytuacji gospodarczej, czy z działań podjętych na potrzeby sporu.
Jakie dokumenty zebrać przed sprawą?
Im lepiej przygotowany materiał dowodowy, tym mniejsze ryzyko, że wycena zostanie oparta na niepełnych danych. W sprawie o podział majątku z udziałami w spółce z o.o. warto zgromadzić przede wszystkim:
- Umowę spółki i wszystkie jej zmiany
- Listę wspólników
- Dokumenty objęcia albo nabycia udziałów
- Dowody zapłaty za udziały
- Wyciągi bankowe pokazujące źródło finansowania
- Uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego
- Uchwały o dopłatach
- Uchwały o podziale zysku albo pozostawieniu zysku w spółce
- Sprawozdania finansowe za kilka lat
- Deklaracje podatkowe i ewidencje księgowe, jeżeli są dostępne
- Umowy kredytu, leasingu i pożyczek
- Umowy z podmiotami powiązanymi
- Dokumenty dotyczące majątku trwałego spółki
- Umowy z kluczowymi kontrahentami
- Informacje o sporach sądowych i zobowiązaniach spółki
Jeżeli małżonek nie ma dostępu do dokumentów spółki, trzeba odpowiednio sformułować wnioski dowodowe. W wielu sprawach kluczowe znaczenie ma nie tylko sama opinia biegłego, ale to, jakie dokumenty zostaną biegłemu przekazane.
Jak zadawać pytania biegłemu?
Opinia biegłego nie powinna być traktowana jak dokument, którego nie da się zakwestionować. Jeżeli wycena jest niepełna, nielogiczna albo oparta na błędnych danych, można składać zastrzeżenia i wnosić o opinię uzupełniającą.
W pytaniach do biegłego warto poruszyć między innymi:
- Czy przyjęta metoda wyceny odpowiada charakterowi działalności spółki?
- Czy biegły uwzględnił aktywa nierejestrowane albo niedoszacowane w księgach?
- Czy biegły zbadał zobowiązania wobec podmiotów powiązanych?
- Czy wynagrodzenie wspólnika albo członka zarządu odpowiadało realiom rynkowym?
- Czy koszty usług obcych były gospodarczo uzasadnione?
- Czy spółka przeniosła majątek, kontrakty albo pracowników do innego podmiotu?
- Czy zysk zatrzymany został prawidłowo uwzględniony w wartości udziałów?
- Czy wycena nie prowadzi do podwójnego liczenia tego samego składnika?
- Czy biegły uwzględnił ograniczenia zbywalności udziałów wynikające z umowy spółki?
- Czy po ustaniu wspólności doszło do zdarzeń, które powinny zostać rozliczone osobno?
Dobrze przygotowane pytania mogą całkowicie zmienić wynik sprawy. Czasem różnica nie wynika z samego prawa, ale z tego, czy biegły dostał pełny obraz sytuacji finansowej spółki.
Czy można zabezpieczyć udziały przed sprzedażą?
Tak, w odpowiednich przypadkach warto rozważyć wniosek o zabezpieczenie. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy istnieje ryzyko zbycia udziałów, przeniesienia majątku spółki albo podejmowania działań, które utrudnią późniejszy podział majątku.
Kodeks postępowania cywilnego pozwala sądowi udzielić zabezpieczenia w sposób odpowiedni do okoliczności, w tym przez unormowanie praw i obowiązków stron na czas postępowania, zakaz zbywania przedmiotów lub praw objętych postępowaniem oraz wpisanie ostrzeżenia we właściwym rejestrze.
W sprawach dotyczących udziałów w spółce z o.o. zabezpieczenie może mieć znaczenie praktyczne, ale wymaga dobrego uzasadnienia. Samo podejrzenie nie wystarczy. Trzeba pokazać, że brak zabezpieczenia może realnie utrudnić albo uniemożliwić wykonanie przyszłego rozstrzygnięcia.
Jak nie stracić, gdy jesteś małżonkiem wspólnika?
Jeżeli drugi małżonek jest wspólnikiem spółki z o.o., nie należy zakładać, że spółka jest poza zasięgiem sprawy o podział majątku. Najważniejsze jest szybkie zabezpieczenie dokumentów i ustalenie, skąd pochodziły środki na udziały.
W praktyce warto:
- Ustalić datę objęcia albo nabycia udziałów
- Sprawdzić, czy środki pochodziły z majątku wspólnego
- Uzyskać umowę spółki i jej zmiany
- Przeanalizować historię podwyższeń kapitału
- Sprawdzić dopłaty, pożyczki i przepływy między wspólnikiem a spółką
- Wnioskować o dokumenty finansowe spółki
- Dopilnować, aby biegły badał nie tylko bilans, ale też realne przepływy
- Weryfikować transakcje z podmiotami powiązanymi
- Reagować na próbę sprzedaży udziałów albo majątku spółki
- Nie godzić się na rozliczenie według wartości nominalnej bez analizy
W wielu sprawach największą stratą nie jest przegrana w sądzie, ale zbyt szybka ugoda oparta na nieprawdziwej wartości spółki.
Jak nie przepłacić, gdy jesteś wspólnikiem?
Druga strona medalu wygląda inaczej. Małżonek będący wspólnikiem też powinien pilnować, aby wycena nie była oderwana od realiów. Nie każda spółka z dużym przychodem ma wysoką wartość. Przychód to nie zysk, a zysk księgowy nie zawsze oznacza gotówkę możliwą do wypłaty.
Warto wykazać:
- Rzeczywiste zobowiązania spółki
- Ryzyka kontraktowe i podatkowe
- Uzależnienie działalności od osobistej pracy wspólnika
- Ograniczenia zbywalności udziałów z umowy spółki
- Brak porównywalnych transakcji rynkowych
- Konieczność utrzymywania kapitału obrotowego
- Nakłady pracy i inwestycje dokonane już po ustaniu wspólności
- Zdarzenia jednorazowe, które zawyżają wynik finansowy
- To, czy pieniądze pozostawione w spółce były potrzebne do dalszej działalności
- To, że nie każdy zysk mógł zostać przeznaczony na dywidendę
Celem nie powinno być sztuczne obniżanie wartości spółki, ale pokazanie jej rzeczywistej wartości ekonomicznej.
Najczęstsze błędy przy wycenie udziałów w spółce z o.o.
W sprawach o podział majątku po rozwodzie powtarza się kilka błędów.
Pierwszy błąd to przyjęcie wartości nominalnej zamiast rzeczywistej wartości ekonomicznej udziałów.
Drugi błąd to pominięcie umowy spółki i ograniczeń dotyczących wstąpienia małżonka do spółki.
Trzeci błąd to nieuwzględnienie zysków zatrzymanych w spółce przy wycenie udziałów.
Czwarty błąd to podwójne liczenie tego samego majątku, raz jako zysku, drugi raz jako elementu wartości udziałów.
Piąty błąd to brak analizy przepływów między spółką, wspólnikiem i podmiotami powiązanymi.
Szósty błąd to nieuwzględnienie tego, czy wzrost wartości spółki nastąpił w czasie trwania wspólności, czy już po jej ustaniu.
Siódmy błąd to złożenie zbyt ogólnych wniosków dowodowych.
Ósmy błąd to brak zastrzeżeń do opinii biegłego, mimo że opiera się ona na niepełnych danych.
