Podział majątku po rozwodzie i nieruchomość za granicą to połączenie, które bardzo szybko komplikuje nawet pozornie prostą sprawę. W Polsce strony często myślą o tym w sposób intuicyjny skoro rozwód jest w Polsce, to polski sąd załatwi wszystko, także mieszkanie w Hiszpanii, dom w Niemczech albo apartament kupiony w innym kraju. W praktyce to tak nie działa. W takich sprawach trzeba jednocześnie odpowiedzieć na dwa różne pytania: jakie prawo reguluje ustrój majątkowy małżonków i jakie prawo rozstrzyga o samej nieruchomości położonej za granicą. To właśnie ten podwójny filtr decyduje o wyniku sprawy.
Najważniejsze jest to, że co innego decyduje o tym, czy określone środki albo składniki należą do majątku wspólnego, a co innego o tym, kto i na jakich zasadach jest właścicielem nieruchomości położonej w innym państwie. Polskie Prawo prywatne międzynarodowe stanowi, że stosunki osobiste i majątkowe między małżonkami podlegają co do zasady ich wspólnemu prawu ojczystemu, a przy jego braku prawu wspólnego miejsca zamieszkania albo zwykłego pobytu. Jednocześnie własność i inne prawa rzeczowe podlegają prawu państwa, w którym znajduje się przedmiot tych praw. Innymi słowy, odpowiedź na pytanie – co jest wspólne między małżonkami może być polska, ale odpowiedź na pytanie – kto jest właścicielem domu w Hiszpanii może już być hiszpańska.
Dlaczego nieruchomość za granicą nie działa tak samo jak mieszkanie w Polsce?
Przy mieszkaniu położonym w Polsce schemat jest zwykle prostszy. Sąd bada, czy lokal został kupiony w czasie trwania wspólności, za jakie środki, czy jest obciążony kredytem i komu ma przypaść po podziale. Przy nieruchomości zagranicznej dochodzi jeszcze problem jurysdykcji i prawa właściwego. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje wyłączną jurysdykcję sądów polskich w sprawach o prawa rzeczowe do nieruchomości położonych w Polsce. Jednocześnie sprawy o prawa rzeczowe do nieruchomości położonej za granicą nie należą do rozpoznania przez sądy polskie. To jest punkt wyjścia, który powoduje najwięcej błędów praktycznych.
W dodatku Polska nie uczestniczy w unijnym rozporządzeniu 2016/1103 o małżeńskich ustrojach majątkowych, które wiąże 18 innych państw UE. To oznacza, że polskie sądy w sprawach z międzynarodowym elementem nadal opierają się przede wszystkim na krajowych przepisach kolizyjnych i procesowych, a nie na tym unijnym systemie.
Podział majątku a nieruchomość za granicą. Od czego naprawdę trzeba zacząć?
Jeżeli dom albo mieszkanie za granicą zostały nabyte w czasie trwania małżeństwa za środki należące do majątku wspólnego, sprawa nie kończy się na prostym stwierdzeniu, że „to przecież wspólne”. Trzeba jeszcze ustalić, jak prawo państwa położenia nieruchomości ocenia samą własność i wpis do tamtejszego rejestru. Prawo miejsca położenia nieruchomości rozstrzyga bowiem o nabyciu i utracie własności, o zmianie treści prawa rzeczowego i o jego pierwszeństwie.
Drugie pytanie brzmi: czy sąd w Polsce ma orzekać bezpośrednio o samej zagranicznej nieruchomości, czy raczej o rozliczeniach między małżonkami. To rozróżnienie ma kolosalne znaczenie. Jeżeli bezpośrednie orzekanie o prawie rzeczowym do nieruchomości położonej za granicą wchodzi w konflikt z zasadami jurysdykcji, w praktyce ciężar sprawy może przesunąć się z dzielenia domu na rozliczenie pieniędzy wydanych na dom. Właśnie tu zaczyna się prawdziwa strategia procesowa.
Czy polski sąd może podzielić nieruchomość położoną za granicą?
Z jednej strony przepisy o jurysdykcji i utrwalona logika postępowania międzynarodowego prowadzą do wniosku, że sąd polski nie powinien bezpośrednio rozstrzygać o prawach rzeczowych do nieruchomości położonej za granicą. Z drugiej strony w praktyce spraw podziałowych pojawia się pytanie, czy sąd polski może jednak w określonym zakresie ocenić skutki majątkowe zakupu takiej nieruchomości między małżonkami. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 20 stycznia 2022 r., III CZP 15/22, odmówił podjęcia uchwały w sprawie pytania o jurysdykcję polskich sądów do orzekania o nieruchomości położonej w Wielkiej Brytanii w postępowaniu o podział majątku wspólnego. Nie dał więc prostej, uniwersalnej odpowiedzi, ale sam problem uznał za realny i istotny.
Jeszcze ważniejsze jest to, jak sprawa była tam ujęta przez sąd pierwszej instancji. Nie potraktowano zagranicznej nieruchomości automatycznie jako przedmiotu podziału w Polsce, tylko ustalono wierzytelność o zwrot wydatku z majątku wspólnego przeznaczonego na zakup nieruchomości, która według prawa miejsca położenia i tamtejszego wpisu należała do majątku osobistego jednego z małżonków. To jest bardzo ważna wskazówka praktyczna. W sprawach z nieruchomością za granicą często bardziej realne procesowo okazuje się dochodzenie rozliczeń i nakładów niż oczekiwanie, że polski sąd podzieli dom położony w innym państwie.
Kiedy zamiast podziału nieruchomości pojawia się roszczenie o zwrot nakładów?
To właśnie ten wariant jest najczęściej niedoceniany, a jednocześnie bywa najbezpieczniejszy procesowo.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje, że każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, a zwrotu dokonuje się co do zasady przy podziale majątku wspólnego. Dodatkowo w postępowaniu o podział majątku sąd rozstrzyga o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego albo odwrotnie podlegają zwrotowi. Jeżeli więc nieruchomość za granicą formalnie należy do jednego małżonka według prawa miejsca jej położenia, to w Polsce nadal może istnieć bardzo konkretne roszczenie o rozliczenie pieniędzy wspólnych, które zostały na nią wydane.
To ma ogromne znaczenie praktyczne. Często klient przychodzi z przekonaniem, że „albo dostanę połowę domu w Hiszpanii, albo nic”. Tymczasem prawidłowo poprowadzona sprawa może prowadzić do ustalenia, że zagraniczna nieruchomość nie zostanie bezpośrednio podzielona przez polski sąd jako prawo rzeczowe, ale za to drugi małżonek będzie odpowiadał za rozliczenie środków wspólnych wydanych na jej zakup, spłatę kredytu, remont albo modernizację. To nie jest plan B. W wielu sprawach to właśnie główna i właściwa droga.
Jakie prawo odpowiada na pytanie, czy nieruchomość jest wspólna czy osobista?
To zależy od tego, o jakiej warstwie problemu mówimy.
Jeżeli pytanie dotyczy ustroju majątkowego małżonków, czyli tego, jakie składniki co do zasady wchodzą do majątku wspólnego, znaczenie mają reguły z art. 51 i 52 Prawa prywatnego międzynarodowego. Zasadniczo chodzi o wspólne prawo ojczyste małżonków, a przy jego braku o prawo wspólnego miejsca zamieszkania albo zwykłego pobytu. Małżonkowie mogą też w określonym zakresie wybrać prawo dla swoich stosunków majątkowych.
Jeżeli jednak pytanie dotyczy już samego prawa własności nieruchomości, wpisu do rejestru, skuteczności przeniesienia własności albo zakresu prawa rzeczowego, decyduje prawo państwa położenia nieruchomości. To właśnie dlatego w jednej sprawie mogą działać równocześnie dwa porządki prawne. Polski sąd może oceniać, czy wynagrodzenie uzyskane w trakcie małżeństwa należało do majątku wspólnego, ale to prawo obce może decydować, kto stał się właścicielem domu kupionego z tych pieniędzy.
Co trzeba udowodnić w sprawie o nieruchomość za granicą po rozwodzie?
W takich sprawach sam ogólny opis sytuacji zwykle nie wystarcza. Sąd musi ustalić skład majątku i zakres rozliczeń, a jeżeli pojawia się element międzynarodowy, dochodzi jeszcze potrzeba ustalenia treści prawa obcego. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje, że gdy zachodzi potrzeba zastosowania przez sąd polski prawa obcego, sąd może zwrócić się do Ministra Sprawiedliwości o tekst tego prawa i wyjaśnienie obcej praktyki sądowej, a także zasięgnąć opinii biegłych. Zagraniczne dokumenty urzędowe mają w Polsce moc dowodową na równi z polskimi dokumentami urzędowymi.
W praktyce oznacza to, że kluczowe są dokumenty pokazujące pochodzenie środków, datę zakupu, treść aktu nabycia, wpisy w zagranicznym rejestrze, sposób finansowania nieruchomości, przebieg spłaty kredytu, wysokość nakładów i aktualny stan prawny lokalu albo domu. Im bardziej międzynarodowa sprawa, tym większe znaczenie ma precyzyjna rekonstrukcja przepływu pieniędzy. W takich sprawach często wygrywa nie ten, kto ma mocniejsze emocje, tylko ten, kto lepiej pokazuje ślad finansowy.
Najczęstszy błąd w takich sprawach
Najczęstszy błąd polega na wrzuceniu wszystkiego do jednego worka pod nazwą wspólny dom za granicą. To za mało. Trzeba osobno przeanalizować zakup, tytuł prawny, wpis do tamtejszego rejestru, źródło finansowania, wpływ prawa obcego na własność oraz możliwość rozliczenia wydatków i nakładów w Polsce. Pominięcie choćby jednego z tych elementów zwykle kończy się źle, bo strona formułuje wniosek, którego sąd albo nie może uwzględnić, albo nie może skutecznie wykonać.
Drugim częstym błędem jest założenie, że skoro jedna osoba figuruje za granicą jako właściciel, to temat dla podziału majątku jest zamknięty. To również nieprawda. Nawet jeżeli sama własność według prawa miejsca położenia nieruchomości należy do jednego małżonka, nadal może istnieć po stronie drugiego silne roszczenie o rozliczenie pieniędzy wspólnych, które zostały na tę nieruchomość przeznaczone. I właśnie tu bardzo często kryje się sedno sprawy.
Częste pytania
Czy nieruchomość za granicą kupiona w trakcie małżeństwa zawsze jest wspólna?
Nie zawsze. To, czy środki użyte do zakupu należały do majątku wspólnego, ocenia się według prawa właściwego dla stosunków majątkowych małżonków. Natomiast o samej własności nieruchomości rozstrzyga prawo państwa, w którym ta nieruchomość jest położona.
Czy polski sąd może podzielić dom położony w Hiszpanii?
Nie ma tu jednej prostej odpowiedzi dla każdej sprawy, ale bezpośrednie orzekanie o prawach rzeczowych do nieruchomości położonej za granicą jest co najmniej bardzo problematyczne. W praktyce często ważniejsza okazuje się droga rozliczenia wydatków i nakładów niż próba bezpośredniego „podziału domu” przez sąd w Polsce.
Co zrobić, jeśli nieruchomość za granicą jest wpisana tylko na jednego małżonka?
To nie zamyka sprawy. Nadal trzeba zbadać źródło finansowania zakupu i odpowiedzieć na pytanie, czy z majątku wspólnego nie zostały sfinansowane nabycie, spłata kredytu albo remont. Wtedy może powstać roszczenie o zwrot wydatków i nakładów.
Czy w polskim sądzie można powoływać się na zagraniczne akty i rejestry?
Tak. Zagraniczne dokumenty urzędowe mają moc dowodową na równi z polskimi dokumentami urzędowymi, a sąd może też ustalać treść prawa obcego z pomocą Ministra Sprawiedliwości albo biegłych.
Dlaczego sprawa o nieruchomość za granicą jest trudniejsza niż o mieszkanie w Polsce? Bo w jednej sprawie trzeba zwykle zastosować dwa porządki jednocześnie: jeden do relacji majątkowych między małżonkami, drugi do samego prawa własności nieruchomości. Do tego dochodzi problem jurysdykcji i wykonalności rozstrzyg
