Podział majątku po rozwodzie rzadko kończy się na mieszkaniu, samochodzie i koncie bankowym. Coraz częściej w sprawie pojawiają się udziały w spółce z o.o. I właśnie wtedy zaczynają się najtrudniejsze pytania. Czy takie udziały wchodzą do majątku wspólnego? Czy drugi małżonek automatycznie staje się wspólnikiem? Jak ustalić wartość udziałów i co właściwie podlega podziałowi?
Najkrótsza odpowiedź brzmi tak: udziały w spółce z o.o. nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej za środki pochodzące z majątku wspólnego co do zasady wchodzą do majątku wspólnego. To jednak nie oznacza jeszcze, że drugi małżonek automatycznie uzyskuje status wspólnika i zaczyna wykonywać prawa korporacyjne w spółce. W praktyce trzeba odróżnić sferę majątkową od sfery korporacyjnej, a to rozróżnienie ma kluczowe znaczenie przy rozwodzie i późniejszym podziale majątku.
Czy udziały w spółce z o.o. wchodzą do majątku wspólnego?
Punktem wyjścia są przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje wspólność ustawowa, a do majątku wspólnego co do zasady wchodzą przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków albo przez jednego z nich. Wyjątki są zamknięte i wynikają z katalogu majątku osobistego. To oznacza, że jeżeli udziały zostały objęte albo nabyte w trakcie małżeństwa za pieniądze ze wspólnego majątku, zasadą będzie ich przynależność do majątku wspólnego.
Tę zasadę wyraźnie potwierdził Sąd Najwyższy. W uchwale z 7 lipca 2016 r., III CZP 32/16, przyjęto, że jeżeli wkład wniesiony do spółki z o.o. należy do majątku wspólnego wspólnika i jego małżonka, to także udział objęty przez wspólnika wchodzi do majątku wspólnego. Później zostało to powtórzone także w postanowieniu z 27 marca 2019 r., IV CSK 105/17.
W praktyce oznacza to, że sam fakt wpisania w dokumentach spółki tylko jednego małżonka nie przesądza jeszcze o tym, że udział należy wyłącznie do jego majątku osobistego. O przynależności udziału do majątku wspólnego decyduje przede wszystkim źródło finansowania i moment nabycia.
Czy drugi małżonek automatycznie staje się wspólnikiem?
Nie zawsze. I to jest najważniejsza pułapka w tego typu sprawach.
Sąd Najwyższy wyraźnie rozróżnia dwie sfery. Pierwsza to sfera majątkowa, czyli pytanie, czy udział należy do majątku wspólnego. Druga to sfera korporacyjna, czyli pytanie, kto wobec spółki jest wspólnikiem i kto wykonuje prawa udziałowe. W orzecznictwie przyjmuje się, że może dojść do sytuacji, w której udział należy do majątku wspólnego małżonków, ale wspólnikiem wobec spółki pozostaje tylko ten małżonek, który objął udział albo formalnie przystąpił do spółki.
To ma ogromne znaczenie praktyczne. Drugi małżonek nie może z góry zakładać, że sam wyrok w sprawie rodzinnej automatycznie daje mu pełnię praw korporacyjnych. Co więcej, Sąd Najwyższy wskazał, że sąd dokonujący podziału majątku może przyznać udziały byłemu małżonkowi niebędącemu wspólnikiem tylko za jego zgodą.
Znaczenie umowy spółki przy rozwodzie wspólnika
W sprawach o podział majątku bardzo często zbyt mało uwagi poświęca się samej umowie spółki. Tymczasem kodeks spółek handlowych przewiduje wprost, że umowa spółki może ograniczyć albo wyłączyć wstąpienie do spółki współmałżonka wspólnika, gdy udział albo udziały są objęte wspólnością majątkową małżeńską. Dodatkowo przepisy przewidują zasady wykonywania praw przez współuprawnionych z udziału.
W praktyce trzeba więc sprawdzić co najmniej cztery rzeczy: kiedy udziały zostały objęte, z jakich środków je sfinansowano, jakie postanowienia zawiera umowa spółki oraz kto faktycznie wykonuje prawa udziałowe. Bez tej analizy bardzo łatwo złożyć do sądu wniosek oparty na błędnych założeniach.
Jak wygląda podział udziałów w spółce z o.o. w praktyce?
W praktyce sądowej najczęściej spotyka się trzy warianty.
Po pierwsze, sąd może przyznać udziały jednemu z małżonków i zasądzić na rzecz drugiego odpowiednią spłatę. To rozwiązanie bywa najbezpieczniejsze wtedy, gdy spółka ma działać dalej bez dodatkowego konfliktu korporacyjnego.
Po drugie, możliwy jest podział samych udziałów, ale tylko wtedy, gdy jest to prawnie i organizacyjnie dopuszczalne, a po stronie małżonków istnieje realna gotowość do wejścia w taki układ.
Po trzecie, gdy udział sam w sobie nie wchodzi do majątku wspólnego, ale został objęty albo zwiększony kosztem majątku wspólnego, pojawia się roszczenie o rozliczenie nakładów. Właśnie w tym wariancie sąd nie dzieli udziału jako składnika majątkowego, tylko rozlicza wartość środków wspólnych wykorzystanych na majątek osobisty jednego z małżonków. Podstawą jest art. 45 k.r.o. oraz utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej zasadzie. Jeżeli udziały należały do majątku wspólnego w chwili ustania wspólności i nadal istnieją w chwili podziału, co do zasady powinny być objęte podziałem jako realny składnik majątku, a nie zastępowane automatycznie jakąś uproszczoną kwotą pieniężną. Tak wypowiedział się Sąd Najwyższy w postanowieniu II CSK 349/12.
Jak wycenia się udziały w spółce z o.o.?
Wycena udziałów niemal zawsze jest osią sporu.
Błąd popełniany najczęściej polega na utożsamianiu wartości udziałów z ich wartością nominalną. To za mało. W sprawie o podział majątku liczy się rzeczywista wartość ekonomiczna udziałów. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że gdy rozliczany jest nakład z majątku wspólnego na udział należący do jednego z małżonków, wartość tego nakładu ustala się według ceny rynkowej udziału. Przy obliczaniu wartości bierze się pod uwagę stan spółki z chwili ustania wspólności majątkowej i ceny z daty orzekania.
W praktyce oznacza to zwykle konieczność analizy dokumentów finansowych spółki, aktywów, zobowiązań, rentowności, perspektyw działalności, a czasem także ryzyk procesowych i jakości portfela kontraktów. W trudniejszych sprawach sąd powołuje biegłego do wyceny. Samo twierdzenie jednej strony, że spółka „jest niewiele warta” albo przeciwnie „jest warta miliony”, nie wystarczy.
Dywidenda, zysk zatrzymany i dopłaty do spółki
Przy udziałach w spółce z o.o. problemem nie są tylko same udziały. Często spór dotyczy też tego, co zrobić z dywidendą, zyskiem pozostawionym w spółce albo pieniędzmi wpłacanymi przez jednego z małżonków do spółki.
Tu trzeba zachować dużą ostrożność. Sąd Najwyższy wskazał, że sam fakt wypracowania przez spółkę zysku nie oznacza jeszcze, że wspólnik ma już skonkretyzowaną wierzytelność o wypłatę dywidendy. Prawo do dywidendy powstaje dopiero po spełnieniu warunków z k.s.h., w szczególności po uchwale o podziale zysku. Zysk pozostawiony na kapitale zapasowym albo rezerwowym nie jest więc automatycznie osobnym „dochodem do podziału” tylko dlatego, że spółka dobrze zarabiała.
Z kolei dopłaty, objęcie nowych udziałów albo pokrycie podwyższenia kapitału środkami wspólnymi mogą tworzyć podstawę do rozliczeń między byłymi małżonkami. W takich sprawach kluczowe staje się ustalenie przepływu pieniędzy, a nie same deklaracje stron.
Kiedy udziały nie wchodzą do podziału jako majątek wspólny?
Nie każde udziały w spółce z o.o. będą dzielone jako składnik majątku wspólnego.
Tak będzie zwłaszcza wtedy, gdy udział został nabyty przed ślubem albo za środki należące do majątku osobistego jednego z małżonków, na przykład pochodzące z darowizny, spadku albo sprzedaży wcześniejszego składnika majątku osobistego. Wtedy sam udział może pozostać w majątku osobistym, choć nadal trzeba zbadać, czy z majątku wspólnego nie były później finansowane dopłaty, objęcie nowych udziałów albo inne nakłady związane ze spółką.
To właśnie odróżnia sprawę prostą od sprawy tylko pozornie prostej. Czasem spór nie dotyczy tego, czy udział jest wspólny, tylko tego, czy i w jakiej wysokości majątek wspólny finansował rozwój spółki należącej formalnie do jednego małżonka.
Jakie dokumenty warto zebrać przed sprawą?
W sprawie o podział majątku, gdy w grę wchodzą udziały w spółce z o.o., warto zacząć od dokumentów. Najczęściej potrzebne będą umowa spółki i jej zmiany, lista wspólników, uchwały o podwyższeniu kapitału, dokumenty potwierdzające objęcie albo nabycie udziałów, sprawozdania finansowe, bilanse, rachunki zysków i strat, uchwały o podziale zysku, dokumenty dotyczące dopłat oraz dowody przepływów pieniężnych. W praktyce równie ważne są wyciągi z rachunków bankowych pokazujące, z jakiego majątku faktycznie sfinansowano objęcie udziałów.
Im lepiej przygotowany materiał dowodowy, tym mniejsze ryzyko, że sprawa utknie na etapie domysłów, a sąd oprze się wyłącznie na niepełnych danych od jednej strony.
Najczęstsze błędy w sprawach o udziały w spółce z o.o.
Najczęstszy błąd to założenie, że skoro tylko jeden małżonek figuruje w spółce, to temat dla sądu rodzinnego nie istnieje. To nieprawda. Drugim błędem jest utożsamianie wartości nominalnej udziałów z ich wartością rynkową. Trzecim jest pomijanie umowy spółki i postanowień dotyczących wejścia współmałżonka do spółki. Czwartym jest całkowite ignorowanie rozliczeń nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty. Piątym bywa skupienie się wyłącznie na samych udziałach i pominięcie dywidendy, dopłat, pożyczek wspólnika albo zatrzymanego zysku.
Częste pytania
Czy udziały w spółce z o.o. zawsze wchodzą do majątku wspólnego?
Nie. Zwykle wchodzą wtedy, gdy zostały nabyte w trakcie małżeństwa za środki wspólne. Jeżeli jednak zostały nabyte przed ślubem albo za środki z majątku osobistego, mogą pozostać majątkiem osobistym jednego z małżonków.
Czy małżonek wspólnika automatycznie staje się wspólnikiem po rozwodzie?
Nie. To, że udział należy do majątku wspólnego, nie oznacza jeszcze automatycznego uzyskania statusu wspólnika. W orzecznictwie wyraźnie odróżnia się sferę majątkową od korporacyjnej.
Czy sąd może przyznać udziały temu małżonkowi, który dotąd nie był wspólnikiem?
Tak, ale zasadniczo wymaga to jego zgody. Sąd Najwyższy wskazał, że przyznanie udziałów byłemu małżonkowi niebędącemu wspólnikiem nie powinno nastąpić wbrew jego woli.
Czy wartość udziałów to ich wartość nominalna?
Nie. W sprawie o podział majątku znaczenie ma rzeczywista wartość ekonomiczna albo rynkowa, a nie sama wartość wpisana nominalnie w kapitale zakładowym.
Czy zysk spółki zawsze podlega podziałowi między małżonków?
Nie. Sam zysk wypracowany przez spółkę nie daje jeszcze automatycznie roszczenia o wypłatę dywidendy. Trzeba odróżnić dywidendę faktycznie przeznaczoną do wypłaty od zysku zatrzymanego w spółce.
