Surogacja majątkowa przy podziale majątku. Kiedy kolejne inwestycje pozostają majątkiem osobistym?

Majątek osobisty małżonka nie musi przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat pozostawać w tej samej postaci. Mieszkanie kupione przed ślubem można sprzedać. Pieniądze ze sprzedaży mogą zostać przeznaczone na akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne albo kolejną nieruchomość. Te aktywa również można później zbyć i ponownie zainwestować uzyskane środki.

Samo zawarcie małżeństwa nie oznacza, że po kilku takich operacjach pieniądze automatycznie stają się wspólne. W polskim prawie działa mechanizm określany jako surogacja majątkowa. Pozwala on zachować osobisty charakter majątku pomimo zmiany jego formy.

W praktyce największym problemem zwykle nie jest jednak liczba dokonanych transakcji. Znacznie ważniejsze okazuje się to, czy po wielu latach można wykazać, skąd pochodziły środki wykorzystane do kolejnych zakupów.

Na czym polega surogacja majątkowa?

Punktem wyjścia jest art. 33 pkt 10 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zgodnie z tym przepisem do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Aktualne przepisy nadal przewidują tę zasadę.

Najprostszy przykład dotyczy nieruchomości. Mężczyzna przed ślubem jest właścicielem mieszkania. Po zawarciu małżeństwa sprzedaje je za 600 000 zł i za tę kwotę kupuje inne mieszkanie. Jeżeli cały zakup został rzeczywiście sfinansowany pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży nieruchomości należącej do jego majątku osobistego, nowe mieszkanie może również należeć do jego majątku osobistego.

Sąd Najwyższy wskazuje, że dla surogacji istotny jest ekonomiczny związek pomiędzy składnikiem wychodzącym z majątku osobistego a składnikiem nabywanym w jego miejsce. Mechanizm ten służy zachowaniu wartości majątku osobistego mimo kolejnych przekształceń jego składników.

Nie ma przy tym przepisu, który ograniczałby surogację do jednej zamiany. Nie wskazano również terminu, po którego upływie majątek automatycznie traci osobisty charakter.

Możliwy jest więc znacznie dłuższy łańcuch. Mieszkanie kupione przed ślubem zostaje sprzedane. Część ceny trafia następnie do obligacji, później pieniądze są inwestowane w fundusz ETF, a po kilku latach środki ze sprzedaży jednostek zostają przeznaczone na zakup kolejnej nieruchomości. Sama liczba takich operacji nie przesądza jeszcze o wejściu majątku do wspólności. Z każdym kolejnym etapem rośnie natomiast znaczenie dowodów.

Czy majątek osobisty można w ten sposób pomnażać przez wiele lat?

Co do zasady tak, choć sformułowanie o pomnażaniu majątku osobistego w nieskończoność wymaga ostrożności. Surogacja pozwala zachować osobisty charakter wartości, która podlega kolejnym przekształceniom. Nie oznacza jednak, że każdy wpływ związany z majątkiem osobistym również automatycznie pozostaje osobisty. To szczególnie ważne w przypadku inwestycji.

Wyobraźmy sobie, że jedno z małżonków otrzymało od rodziców darowiznę w wysokości 100 000 zł przeznaczoną wyłącznie dla niego. Pieniądze trafiły na oddzielny rachunek, a następnie zostały przeznaczone na zakup akcji. Po kilku latach akcje zostały sprzedane, a uzyskane środki zainwestowano w fundusz ETF.

Jeżeli można odtworzyć cały przepływ pieniędzy i wykazać, że kolejne aktywa były nabywane za środki pochodzące z majątku osobistego, istnieją podstawy do powoływania się na surogację. Sytuacja wygląda jednak inaczej w odniesieniu do dywidendy wypłacanej z takich akcji.

Akcje, ETF i dywidendy w majątku małżeńskim

Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje, że dochody z majątku osobistego każdego z małżonków wchodzą do majątku wspólnego. Wynika to z art. 31 § 2 pkt 2 KRO.

Jeżeli zatem akcje należą do majątku osobistego jednego małżonka, same akcje mogą zachować taki status. Dywidenda wypłacana w czasie trwania wspólności ustawowej jest jednak co do zasady dochodem z majątku osobistego i zasila majątek wspólny. Takie podejście znajduje potwierdzenie także w orzecznictwie Sądu Najwyższego dotyczącym dywidend z udziałów lub akcji należących do majątku osobistego. Ma to duże znaczenie praktyczne.

Jeżeli inwestor posiada akcje warte 200 000 zł, należące do jego majątku osobistego, i otrzyma 10 000 zł dywidendy, nie powinien automatycznie traktować całych 210 000 zł jako jednej masy osobistego kapitału. Status samych akcji i status uzyskanego z nich dochodu należy analizować oddzielnie Podobny problem może pojawić się przy obligacjach, lokatach i innych instrumentach przynoszących odsetki lub inne pożytki.

Wzrost wartości inwestycji to nie to samo co dywidenda

Jeszcze inna sytuacja występuje wtedy, gdy akcje, fundusz lub inne aktywo po prostu zwiększa swoją wartość. Jeżeli ktoś kupił ze swojego majątku osobistego akcje za 100 000 zł, a następnie sprzedał je za 160 000 zł, nie jest to sytuacja identyczna z wypłatą dywidendy w wysokości 60 000 zł. Przy sprzedaży dochodzi do zbycia samego składnika majątkowego. Uzyskana cena może stać się elementem kolejnego etapu surogacji.

W razie sporu trzeba więc ustalić charakter konkretnego przysporzenia. Inaczej oceniana będzie cena uzyskana za sprzedaż osobistego składnika majątku, a inaczej dochody i pożytki generowane przez ten składnik. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyraźnie rozróżnia się zachowanie osobistego charakteru samego prawa majątkowego od dochodów, które to prawo przynosi.

Przy aktywnym inwestowaniu ustalenie tego podziału może być znacznie trudniejsze. Na jednym rachunku mogą pojawiać się wpływy ze sprzedaży akcji, dywidendy, odsetki, prowizje, dopłaty z wynagrodzenia za pracę i kolejne zakupy. Po kilku latach historia rachunku może obejmować setki albo tysiące operacji.

Dlatego oddzielny rachunek inwestycyjny wykorzystywany wyłącznie do zarządzania majątkiem osobistym nie jest wymogiem ustawowym, ale może mieć ogromną wartość dowodową.

Obligacje kupione za pieniądze ze spadku

Dobrym przykładem pokazującym granice surogacji jest inwestycja pieniędzy odziedziczonych po rodzicach. Załóżmy, że żona otrzymała w spadku 300 000 zł. Pieniądze przeznaczyła na obligacje skarbowe. Po kilku latach obligacje zostały wykupione, a kapitał został przeznaczony na zakup jednostek funduszu inwestycyjnego.

Sam kapitał może przechodzić przez kolejne formy majątku osobistego, jeżeli można wykazać jego pochodzenie. Odsetki wygenerowane przez obligacje wymagają natomiast odrębnej oceny jako dochód z majątku osobistego. Jeżeli następnie kapitał osobisty i środki należące do majątku wspólnego zostaną wspólnie zainwestowane, sytuacja zaczyna przypominać zakup finansowany z dwóch różnych mas majątkowych. I właśnie w tym miejscu pojawia się jedna z częstszych pułapek.

Mieszkanie kupione częściowo za majątek osobisty i częściowo za wspólne pieniądze

Załóżmy, że mąż sprzedaje mieszkanie należące do niego jeszcze przed zawarciem małżeństwa i otrzymuje 400 000 zł. Małżonkowie chcą kupić większe mieszkanie za 500 000 zł. Pozostałe 100 000 zł pochodzi ze wspólnych oszczędności zgromadzonych z wynagrodzeń za pracę.

Często można spotkać się z prostym wyjaśnieniem, że nowe mieszkanie będzie w 4/5 osobiste, a w 1/5 wspólne. Taki rezultat rzeczywiście może być przyjmowany przy proporcjonalnym przypisaniu prawa do obu mas majątkowych, ale nie powinien być przedstawiany jako automatyczny skutek każdej takiej transakcji.

Sąd Najwyższy wskazał, że przy nabyciu finansowanym jednocześnie z majątku osobistego i wspólnego proporcjonalne przypisanie jest właściwym rozwiązaniem wtedy, gdy z treści dokonanej czynności nie wynika coś innego. W konkretnym przypadku znaczenie może mieć więc również sposób ukształtowania nabycia. Możliwa jest sytuacja, w której składnik zostanie zaliczony do jednej masy majątkowej, a środki pochodzące z drugiej będą następnie rozliczane jako nakład.

Przy nieruchomościach nie wystarczy więc policzyć procentowego udziału środków i na tej podstawie z góry przesądzić wynik przyszłego postępowania o podział majątku.

Wspólne konto nie zawsze przekreśla surogację, ale może bardzo utrudnić jej udowodnienie

Sprzedający mieszkanie, samochód albo akcje należące do majątku osobistego często przelewa pieniądze na zwykły rachunek używany przez oboje małżonków. Na to samo konto trafiają wynagrodzenia, świadczenia, zwroty podatku i inne wpływy. Z niego opłacane są kredyty, rachunki, wakacje i codzienne zakupy. Po dwóch latach z rachunku zostaje przelane 150 000 zł na zakup samochodu.

Nie można automatycznie stwierdzić, że samo pojawienie się osobistych pieniędzy na wspólnie używanym koncie natychmiast zmieniło ich status prawny. Powstaje jednak znacznie poważniejszy problem dowodowy. Trzeba wykazać, że środki przeznaczone na późniejszy zakup rzeczywiście można powiązać z wcześniejszym składnikiem majątku osobistego.

Jeżeli przez rachunek przeszły w tym czasie setki wpływów i wypłat, a saldo wielokrotnie spadało poniżej kwoty pochodzącej z majątku osobistego, odtworzenie tego związku może okazać się bardzo trudne.

Ma to znaczenie również dlatego, że wątpliwości dotyczące przynależności konkretnego składnika majątku mogą działać na niekorzyść osoby, która twierdzi, że dany przedmiot należy wyłącznie do niej. W orzecznictwie podkreśla się szeroki charakter wspólności ustawowej oraz wyjątkowy charakter składników zaliczanych do majątku osobistego.

Mieszkanie może być osobiste, a czynsz wspólny

Różnicę pomiędzy samym składnikiem majątku a osiąganym z niego dochodem dobrze pokazuje wynajem nieruchomości. Mieszkanie kupione przed ślubem może pozostać majątkiem osobistym właściciela również po zawarciu małżeństwa. Jeżeli zostanie sprzedane i za uzyskane pieniądze nabyta zostanie inna nieruchomość, możliwe jest zastosowanie surogacji.

Inaczej wygląda sytuacja z czynszem uzyskiwanym od najemcy. Dochód z nieruchomości należącej do majątku osobistego podczas trwania wspólności ustawowej co do zasady zasila majątek wspólny. Sąd Najwyższy potwierdzał takie rozumienie przepisów również w odniesieniu do pożytków z nieruchomości osobistej jednego z małżonków.

Jeżeli więc właściciel przez pięć lat otrzymał łącznie 120 000 zł czynszu i za tę kwotę kupił kolejne aktywo, nie może bez dalszej analizy twierdzić, że nowy zakup jest jego majątkiem osobistym tylko dlatego, że źródłem dochodów było jego własne mieszkanie. To jedna z najważniejszych różnic w sprawach o podział majątku.

Co z kryptowalutami?

W przypadku kryptowalut sama konstrukcja prawna może być podobna. Jeżeli bitcoin, ether lub inne aktywa zostały kupione wyłącznie za środki należące do majątku osobistego, późniejsze zbycie aktywa i przeznaczenie uzyskanych pieniędzy na kolejny zakup może prowadzić do analizy surogacji. Więcej problemów pojawia się po stronie dowodowej.

Historia transakcji może obejmować kilka giełd, prywatne portfele, transfery pomiędzy adresami, wymiany jednej kryptowaluty na inną oraz transakcje dokonywane za stablecoiny. Jeżeli dodatkowo inwestor zasilał konto pieniędzmi ze wspólnego wynagrodzenia, ustalenie pochodzenia konkretnych środków może wymagać szczegółowej rekonstrukcji całej historii inwestycji.

Dlatego w sprawach dotyczących krypto szczególnie ryzykowne jest proste założenie, że skoro pierwszy zakup został sfinansowany z majątku osobistego, wszystko znajdujące się na portfelu dziesięć lat później również musi należeć wyłącznie do tego małżonka.

Jak dokumentować surogację majątkową?

Najlepiej zacząć gromadzić dokumenty wtedy, gdy transakcje są wykonywane, a nie dopiero po rozstaniu. Przy wieloletnim łańcuchu inwestycji szczególne znaczenie mogą mieć

  • umowy sprzedaży nieruchomości, samochodów i innych składników majątku osobistego
  • dokumenty potwierdzające darowiznę, spadek albo nabycie określonego składnika przed zawarciem małżeństwa
  • pełne wyciągi bankowe pokazujące wpływ ceny sprzedaży oraz późniejszy zakup
  • historia rachunków maklerskich i potwierdzenia transakcji dotyczących akcji, ETF, funduszy i obligacji
  • dokumentacja przelewów pomiędzy własnymi rachunkami oraz historię wpłat na rachunki inwestycyjne
  • akty notarialne, umowy kredytowe i dokumenty pozwalające określić, jaka część ceny została pokryta ze środków wspólnych

Sam zapis w akcie notarialnym, że nabywca kupuje nieruchomość „do majątku osobistego”, może mieć znaczenie dowodowe, ale nie powinien być traktowany jako substytut dowodu rzeczywistego pochodzenia pieniędzy. W razie sporu sąd bada okoliczności nabycia oraz sposób finansowania transakcji.

Co na temat surogacji mówi Sąd Apelacyjny?

Dobrze pokazuje ten problem wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 22 czerwca 2017 r., sygn. I ACa 67/17. Spór dotyczył tego, czy prawo do lokalu mieszkalnego należało do majątku wspólnego małżonków, czy stanowiło majątek osobisty jednego z nich.

Jeden z małżonków powoływał się na surogację, wskazując, że nabycie zostało sfinansowane środkami należącymi do jego majątku osobistego. Sąd potwierdził, że art. 33 pkt 10 KRO może prowadzić do zachowania osobistego charakteru nowego składnika majątku. Nie wystarczy jednak samo twierdzenie o pochodzeniu pieniędzy. Trzeba wykazać, że rzeczywiście istniał związek pomiędzy środkami należącymi do majątku osobistego a późniejszym nabyciem.

To szczególnie istotne przy inwestycjach prowadzonych przez wiele lat. Jeżeli pieniądze ze sprzedaży mieszkania trafiają na rachunek maklerski, następnie są inwestowane w akcje lub fundusze, a później przeznaczane na zakup kolejnej nieruchomości, każdy etap powinien pozostawiać możliwy do odtworzenia ślad. Im więcej operacji wykonano, tym większego znaczenia nabierają wyciągi bankowe, historie rachunków maklerskich i dokumenty dotyczące poszczególnych transakcji.

Surogacja przy podziale majątku po rozwodzie wymaga przede wszystkim dowodów

Surogacja majątkowa pozwala zachować osobisty charakter majątku mimo kolejnych sprzedaży, zakupów i inwestycji. Przepisy nie wyznaczają liczby operacji, po której taka ochrona automatycznie wygasa. W praktyce im dłuższa historia majątku, tym większe znaczenie ma możliwość jej udowodnienia.

Mieszkanie może zamienić się w gotówkę, gotówka w akcje, akcje w fundusz ETF, a pieniądze ze sprzedaży funduszu w kolejną nieruchomość. Jeżeli zachowany zostanie możliwy do wykazania związek pomiędzy kolejnymi składnikami, surogacja może nadal mieć znaczenie.

Nie należy jednak utożsamiać z majątkiem osobistym wszystkich korzyści uzyskiwanych z jego posiadania. Czynsz, dywidendy i inne dochody z majątku osobistego podczas trwania wspólności ustawowej co do zasady należą do majątku wspólnego. Dodatkowych komplikacji dostarcza finansowanie jednego zakupu częściowo ze środków osobistych, a częściowo ze wspólnych.

Dlatego przy podziale majątku po rozwodzie warto odtworzyć historię poszczególnych składników jeszcze przed sformułowaniem żądań procesowych. Przy majątku budowanym przez kilkanaście lat jeden przelew, stara umowa sprzedaży albo kompletna historia rachunku maklerskiego mogą mieć większe znaczenie niż samo przekonanie jednego z małżonków, że określone pieniądze zawsze były jego.

Każda sprawa wymaga jednak oceny konkretnego sposobu finansowania, treści zawartych umów i dostępnych dowodów. Sam fakt, że pierwszy składnik majątku został nabyty przed ślubem albo pochodził z darowizny, nie zwalnia z konieczności wykazania, co działo się z jego wartością w kolejnych latach.

Możliwość komentowania została wyłączona.